wtorek, 1 grudnia 2015

Pomagam starszemu synowi w języku polskim.Referat.Cóż..
 Sięgam pamięcią wstecz i przypominam sobie ,jak dla mnie napisanie czegokolwiek nie nastręczało żadnych problemów,Nawet na maturze z języka polskiego,jak mi później powiedziała moja wychowawczyni ,napisałam więcej od osoby sprawdzającej moją pracę... ;)
Pisać bardzo lubię,od zawsze.Z kuzynkami ,które mieszkały na południu Polski,pisałyśmy do siebie dużo listów,regularnie.Nie było komputerów,internetu.Może to i lepiej? Tylko telefony stacjonarne i listy.Listonosz często gościł w naszym domu :)
W liceum pisałam koleżankom różne prace za pieniądze ;) Adekwatnie do ich indywidualnych możliwości.Znajomość znajomością,a biznes to biznes : )
Nawiązując do matury ,to z perspektywy czasu chce mi się śmiać,bo jak można wylosować na dwóch egzaminach pisemnych miejsce w pierwszej ławce i na dodatek !! naprzeciw komisji!! Tak ,ja miałam to szczęście / nieszczęście... I to się przeżyło.
Teraz przyglądam się jak mój syn dosłownie się męczy...No cóż tej zdolności pisania po mamusi nie otrzymał :) Dobrze jednak,że z przedmiotów ścisłych jest bardzo dobry. 
Wspaniałego dnia WSZYSTKIM :)
P.S.Czy w obecnych czasach ktoś jeszcze pisze listy??




1 komentarz:

  1. Fajnie prowadziłaś biznes, ja też miałam to szczęście ,że siedziałam tak jak Ty na maturze w pierwszej ławce przed komisją :)

    OdpowiedzUsuń